Wprowadzenie

Nowy rok, nowy Ja 🙂 jakie to popularne nie sądzicie? Dopadło i mnie, kolejny raz mocne postanowienie by coś zmienić, poprawić i usprawnić. Zaczynam od chęci dodawania wpisów na bloga częściej niż bywało to dotychczas. Mam nadzieję, że uda mi się w tym wytrwać. Nie ukrywam liczę na Was, że skutecznie będziecie mnie motywować do działania, tak by moje noworoczne postanowienie mogło zostać zrealizowane.

Między Barwałdami

No ale do rzeczy, jak już się pewnie domyśliliście chcę podzielić się z Wami pewnym reportażem ślubnym. Zawsze do wykonania jest jakiś plan, do tego staram się sobie dać jakieś zadania, tak by pobudzić swoją kreatywność. Niejednokrotnie ta kreatywność stymulowana jest przez otoczenie i przypadkowe sytuacje. Nie inaczej było i tym razem. Zapraszam Was w podróż do Barwałdu Średniego, miejscowości leżącej między Barwałdem Górnym a Dolnym :).

Na szczęście dla nas wszystkich pogoda dopisywała, dało mi to możliwość zabrania sukni ślubnej Kasi na zewnątrz. Fajne, chodź ostre światło, delikatny wiatr i powieszona na gałęzi sukienka zwiastowały, że to będzie udany dzień.  Trochę pobawiliśmy się detalami, zrobiliśmy first looka na zewnątrz, a przy okazji mogliśmy podziwiać widok na Babią Górę. Nie pozostało nam nic, jak podziękować tej pięknej jesiennej aurze za to czym nas obdarzyła.

Kasia i Sebastian zaraz po błogosławieństwie wsiedli do pomarańczowego Fiata 125p i udali się do klimatycznej świątyni w Barwałdzie Średnim. Kościółek mimo iż niewielki,  pomieścił spora liczbę gości, którzy przybyli by wraz z Młodą Parą cieszyć się ich dniem.  Wszyscy w dużym skupieniu śledzili przebieg mszy, wiadomo kilku małych gości robiło swoje i kręciło się po kościele ale obyło się bez szkód. Wiecie czego często brakuje mi na koniec ślubu kościelnego? Radości na wyjściu, takiego szczerego, może czasem szalonego wybuchu emocji. Zawsze się zastanawiam czy to będzie jedno z tych wyjść z kościoła które będę wspominał, czy będzie to takie wyjście gdzie będę szybko działał by trochę zdjęciowo je urozmaicić. Szli spokojnie, ale z uśmiechem. Ciężko było mi wyczuć co planują, no i bang! Uśmiech od ucha do ucha i bukiet w górę, wszystko to okraszone wystrzałem konfetti, zresztą co ja będę tu się rozpisywał oglądnijcie to wszystko na zdjęciach.