Znamy się tyle lat

Michała znam już wiele lat, nasza znajomość sięga czasów podstawówki. Bardzo ucieszyłem się na wiadomość, że planują wspólną sesję. Wiem, że Michałowi nie po drodze ze zdjęciami. Nie ma co ukrywać, ta sesja narzeczeńska to na pewno była przemyślana akcja Madzi, która sprytnie wciągnęła w to niczego nieświadomego narzeczonego. Dobry pomysł, punkt dla Ciebie Madziu :). Tutaj musiała zadziałać siła wyższa.

Kryspinów sesja narzeczeńska zakochani zachód słońca

Wspólne pasje i ich sesja narzeczeńska

Od pierwszego kontaktu w sprawie tej sesji, w mojej głowie tworzył się jej zarys. Postanowiłem podsunąć im kilka miejscówek, które według mnie do nich pasowały. Zależało mi szczególnie na jednej, co do której miałem trochę więcej planów. Od początku chciałem by ta sesja narzeczeńska była niejako podzielona. W planie było zrobić coś klasycznego i coś trochę mniej standardowego. Wiedziałem, że jak tylko w końcu spotkamy się na zdjęciach to bankowo wciągniemy w sesję ich wspólne zajawki, jedną z nich jest kitesurfing, mieliśmy lato więc trzeba było skorzystać z tej opcji. Nie polecieliśmy całkiem po bandzie, nie zrobiliśmy sesji całkowicie poświęconej kitesurfingowi, ale wpletliśmy trochę jego elementów do zdjęć, co będziecie mogli zobaczyć poniżej.

Kitesurfing hype deski

Pakujemy się i jedziemy na zdjęcia

No to stało się, wybrane przeze mnie miejsce idealnie spasowało zarówno Madzi jak i Michałowi, padło na zalew Kryspinów. Pogoda zamówiona, spakowani, pozytywne nastawienie jest, dużo uśmiechu na twarzach, no to lecimy nad zalew! Na miejsce dojechaliśmy około 18:00, wszystko zgodnie z planem.  Było też tak jak się spodziewałem, o tej godzinie na Kryspinowie spotkaliśmy jeszcze sporo plażowiczów. Wszystko to jednak było w jakiś sposób wkalkulowane. Co wtedy? Robimy swoje, zmykamy gdzieś w bardziej ustronne miejsce i przygotowujemy się do właściwych ujęć. Nie ma tu jakiejś czarnej magii ale jest luźna rozmowa, trochę żartów, generalnie budowanie atmosfery. Zdarzają się też małe zadania, którymi głównie obarczam facetów, to dobry sposób na zajęcie ich głowy, daje nam to szansę na naturalne ujęcia. Ciekawi tego co udało nam się zrobić i jak wykorzystaliśmy kita :)? Zapraszam do oglądania zdjęć poniżej!

Rzućcie też okiem na zimową sesję Oli i Kuby!